Góra Pirata to stała wydma wzniesiona na 40 metrów nad poziom morza, ukryta w lesie między Krynicą Morską a Piaskami. Z drewnianej wieży widokowej na szczycie widać jednocześnie Morze Bałtyckie i Zalew Wiślany – rzadki widok, bo Mierzeja ma tu zaledwie 800 metrów szerokości. Miejsce przyciąga nie tylko turystów szukających panoram, ale też obserwatorów ptaków, którzy jesienią liczą tu miliony przelotnych osobników.
- niepowtarzalna panorama z wieży
- miejsce obserwacji ptaków
- fascynująca historia piratów
- malownicza trasa przez las
- idealne dla aktywnych turystów
Legenda o skarbie ukrytym w piasku
Nazwa wzgórza nie wzięła się znikąd. Dawno temu, gdy Mierzeja Wiślana była jeszcze archipelagiem piaszczystych wysepek, a nie ciągłym pasem lądu, na wodach Bałtyku grasowali piraci. Upodobali sobie jedną z wysp, gdzie na naturalnym wzniesieniu postawili wysoką wieżę obserwacyjną.
Stary Pirat mógł stamtąd obserwować morze ze wszystkich stron i wypatrywać nadpływających statków. Pod fundamentami wieży podobno zakopał swoje najcenniejsze łupy – skarb, którego nikt nigdy nie odnalazł. Choć piraci dawno zniknęli z Bałtyku, legenda przetrwała i nadal budzi wyobraźnię odwiedzających.
Czy skarb naprawdę tam jest? Nikt tego nie wie. Ale wieża znów stoi na szczycie – tym razem służy obserwacji ptaków zamiast łupienia kupieckich galer.
Wejście na szczyt – krótkie, ale wymagające
Trasa z parkingu do wieży to zaledwie pół kilometra, ale nie dajcie się zwieść tej liczbie. Ścieżka wiedzie stromo do góry przez las, często jest piaszczysta, a po deszczu potrafi zamienić się w błotnistą pułapkę. Solidne buty to podstawa – szpilki czy japonki odpuszczamy od razu.
Wędrówka przez las ma swoje plusy. Latem drzewa dają upragniony cień, a po drodze można natknąć się na grzyby, leśne owoce czy ciekawe rośliny. Z odrobiną szczęścia uda się zobaczyć lisa albo usłyszeć dzięcioła w koronie drzew.
Rowerem też można dotrzeć, ale to trasa dla wprawionych – piaszczyste podejścia i korzenie na ścieżce potrafią dać w kość. Większość turystów zostawia jednoślady przy leśniczówce i idzie pieszo.
Wieża widokowa z dwoma poziomami
Obecna wieża powstała w 2017 roku i zastąpiła starszą konstrukcję. Ma dwie platformy widokowe – niższą dla zwykłych turystów i wyższą dla ornitologów z lornetkami i aparatami z długimi obiektywami. To nieprzypadkowe rozwiązanie.
Góra Pirata leży na trasie wielkiej ptasiej migracji. Jesienią przez Mierzeję przelatują miliony ptaków – gęsi, kaczki, drapieżniki, siewki, skowronki. Obserwatorzy przychodzą tu przed świtem, by dokumentować przeloty i liczyć osobniki. Dla nich wyższy poziom wieży to istne królestwo.
Góra Pirata to drugie najwyższe wzniesienie na polskiej części Mierzei Wiślanej. Wyprzedza ją tylko Wielbłądzi Garb, który wznosi się na prawie 50 metrów i jest najwyższą stałą wydmą w całej Europie.
Z platformy widokowej rozciąga się panorama na obie strony Mierzei. Po jednej stronie błękitne wody Bałtyku i szeroka plaża, po drugiej spokojniejszy Zalew Wiślany z łagodnymi falami. W oddali widać wzgórza Wysoczyzny Elbląskiej. W pogodny dzień widok naprawdę robi wrażenie – czuć, jak wąski jest ten pas lądu oddzielający dwa akweny.
Dla kogo to miejsce?
Góra Pirata sprawdzi się u rodzin z dziećmi, które lubią aktywny wypoczynek. Krótka trasa i obietnica wieży na szczycie motywują nawet młodszych wędrowców. Legenda o piratach i ukrytym skarbie dodatkowo pobudza dziecięcą wyobraźnię – można się bawić w poszukiwaczy przygód.
Miłośnicy ptaków znajdą tu jedno z najlepszych stanowisk obserwacyjnych na całej Mierzei. Szczególnie warto przyjechać we wrześniu i październiku, gdy trwa szczyt jesiennej migracji. Wczesne poranne godziny dają największe szanse na spektakularne widowisko tysięcy ptaków przelatujących nad wydmami.
Nie każdy jednak doceni to miejsce. Osoby z problemami z kolanami czy kondycją mogą uznać podejście za zbyt męczące jak na tak krótki dystans. Wózki dziecięce i inwalidzkie odpuszczamy – ścieżka jest za stroma i nierówna.
Jak dojechać i gdzie zostawić auto
Jadąc z Krynicy Morskiej w kierunku Piasków, po około 5-6 kilometrach mija się leśniczówkę. Przy niej znajduje się parking i tablice informacyjne – nie sposób przegapić. Od strony Piasków to podobna odległość, tylko w drugą stronę.
Po zostawieniu samochodu trzeba przejść na drugą stronę szosy – tam zaczyna się ścieżka prowadząca na szczyt. Jest dobrze oznakowana, więc zgubić się trudno. Cała wyprawa w obie strony zajmuje około godziny, może trochę więcej, jeśli poświęci się czas na podziwianie widoków i robienie zdjęć.
Góra Pirata leży na trasie Bursztynowej Trasy Rowerowej, która biegnie wzdłuż Mierzei. Rowerzyści mogą więc włączyć ją do dłuższej wyprawy po okolicy. Warto wtedy zaplanować też wizytę na Wielbłądzim Garbie, który znajduje się zaledwie kilka kilometrów dalej w stronę Krynicy.
Ile kosztuje wejście i kiedy przyjechać
Góra Pirata to obiekt naturalny w środku lasu – wstęp jest bezpłatny i dostępny o każdej porze. Wieża widokowa nie ma zamykanych bram ani godzin otwarcia. Można przyjechać o świcie, w południe czy wieczorem przed zachodem słońca.
Najlepszy czas na wizytę? Wiosna i lato, gdy las jest zielony, a pogoda sprzyja wspinaczce. Jesień to raj dla obserwatorów ptaków, choć trzeba liczyć się z błotem na ścieżce po jesiennych deszczach. Zimą też można przyjechać, ale oblodzone drewniane stopnie wieży wymagają ostrożności.
Warto zabrać wodę, bo po drodze nie ma żadnych punktów gastronomicznych. Latem przyda się też środek na komary – las potrafi być ich pełen. Lornetka to must-have dla tych, którzy chcą dokładnie przyjrzeć się ptakom czy statkom na horyzoncie.
Mierzeja Wiślana w okolicy Góry Pirata ma zaledwie 800 metrów szerokości. To jeden z najwęższych fragmentów tego pasa lądu, co sprawia, że z wieży widać jednocześnie oba akweny – morze i zalew.
Na zwiedzanie samej Góry Pirata wystarczy godzina, maksymalnie półtorej z przerwą na piknik. Warto jednak połączyć ją z innymi atrakcjami Mierzei – Wielbłądzim Garbem, plażami w Krynicy Morskiej czy rezerwatami przyrody w okolicy. Wtedy wyjdzie z tego pełen dzień aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu.
Parking przy leśniczówce jest niewielki, więc w szczycie sezonu letniego może być problem ze znalezieniem miejsca. Najlepiej przyjechać rano albo po południu, gdy większość turystów wyleguje się jeszcze na plaży.
